Otóż proszę Państwa, da się. Nie od dziś wiadomo, że zintegrowana karta intela to, w dzisiejszych czasach, kupa jakich mało. Celem tej karty jest wyświetlanie Windowsa, Office’a i pasjansa.
Kupując mojego laptopa nie kierowałem się możliwością odpalenia jak największej ilości gierek. Gdyby było inaczej to kupiłbym sobie stacjonarne pudło. Sentyment do paru tytułów jednak pozostał. Na szczęście są to tytuły które uciągnie właściwie każdy komputer. Jako zapalony RPG-owiec musiały mi działać: Icewind Dale I i II, Baldurs Gate i Morrowind. Szczęśliwie karta intela potrafi pociągnąć dużo więcej starszych tytułów, więc mogę się raczyć również grami w stylu GTA Vice City, San Andreas czy innymi z tego okresu.
Aż takiej ładnej grafiki nie będzie ;)
Problem narodził się dosyć niedawno. Razem ze znajomymi zaczęliśmy szukać jakiegoś tytułu do sieciowego giercowania. Wybór padł właśnie na Call of Duty 2.
Zainstalowałem, odpalam, dupa. Wyskakuje błąd DirectX-a. Myślę sobie – pewnie to mój gma 950. Po krótkim googlowaniu szczęśliwie okazało się, że jacyś maniacy katowania gier na intelach zrobili specjalne sterowniki do odpalania nieco nowszych tytułów.
Pobrałem, zainstalowałem co trzeba, działa!
Najważniejsze jest ustawienie, w opcjach graficznych CoD2, Rendering mode (czy jakoś tak) na DirectX 7. Wtedy nasz wysłużony Intel nie będzie się aż tak krztusił.
Właściwie wszystko działa płynnie (na niskich detalach naturalnie) poza momentami kiedy pojawia się mnóstwo dymu. Wtedy gra wyraźnie zwalnia. No ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Do pykania sieciowego w zupełności wystarcza – a o to przeca mi chodziło.
Strona z magicznymi sterownikami i innymi dobrociami



























